Całe swoje twórcze życie poświecił poszukiwaniom granic poznania i widzenia, całkowicie ignorując to co frapuje wielu artystów – pieniądze i sławę. Był rzeźbiarzem, grafikiem, malarzem, poetą, teoretykiem sztuki, fotografikiem, artystą wideo.
Po śmierci Janusza, jesienią 2005 r., jego przyjaciele – Klara Kopcińska i Józef „Żuk” Piwkowski, poświęcili jego twórczości cały numer pisma o sztuce „Tytuł Roboczy” które wówczas wydawali.
Podczas pobytu w Nowym Jorku w latach 1988-1990, zachwycił się techniką vidorejestracji pozwalającą na spontaniczny zapis świata wokół nas. Zachłannie rejestrował fascynującą rzeczywistość Ameryki. Tą fascynację kontynuował przez resztę życia. Pozostało po nim kilkaset godzin nagrań wideo, które znajdują się w zbiorach Fundacji Archeologia Fotografii.
Ważnym tekstem źródłowym do poznania życia i twórczości Janusza Bąkowskiego jest praca licencjacka jego wnuczki Doroty Bąkowskiej. Praca ta, oparta o nagrane w latach 2000 – 2001 wywiady z artysta – dziadkiem autorki, oraz rzetelne badania archiwaliów. Praca uzyskała najwyższą ocenę promotorów i została rozwinięta do magisterium, na temat całego środowiska „fotografów poszukujących” z lat 70-tych.
Twórczość Janusza Bąkowskiego jest udostępniona na wielu stronach internetowych. Syntetyczny, ciekawy materiał o Januszu, znajduje się na stronie www.culture.pl
Ważnym źródłem jest też portal www.fototapeta.art.pl związany z dawną „Małą Galerią Fotografii” na Pl. Zamkowym w Warszawie. Janusz Bąkowski wystawiał w tej galerii od początku do końca istnienia tego miejsca. Był zaprzyjaźniony z jego twórcami, gościł na wernisażach, dokumentował je na wideo. Ma też swoje obszerne hasło w Wikipedii.
To jest portal poświęcony wybitnemu polskiemu artyście Januszowi Bąkowskiemu.
Całe swoje twórcze życie poświecił poszukiwaniom granic poznania i widzenia, całkowicie ignorując to co frapuje wielu artystów – pieniądze i sławę. Był człowiekiem renesansu, którego życie naznaczyła wojna, pobyt w obozie, ciężka praca fizyczna, samokształcenie i kilkadziesiąt lat twórczości, która często wyprzedzała epokę. Był rzeźbiarzem, grafikiem, malarzem, poetą, teoretykiem sztuki, fotografikiem, artystą wideo. Zasłużył na miano artysty multimedialnego na kilkadziesiąt lat przed pojawieniem się tego terminu.
Uprawiał „komputerowe” przetwarzanie fotografii w czasach, gdy odpowiednie komputery jeszcze nie istniały. Dzielił i łączył „piksele” używając linijki, noża i kleju, według „programu”, który stworzył w swym umyśle. Dążył do poznania granic sztuk wizualnych uporczywą, codzienną pracą. Realizował idee, które inni zarzucali, bo ich realizacja wydawała się niemożliwa, ze względu na trudności techniczne i pracochłonność.
Januszowi Bąkowskiemu starczało sił i cierpliwości, by porwać się na rzeczy dla innych niemożliwe do realizacji. Takim „niemożliwym” dziełem była rzeźba „Stasio”. Rzeźba głowy bliskiego przyjaciela, filozofa i teoretyka sztuki, Stanisława Cichowicza, była punktem wyjścia do multiplikacji trójwymiarowej. Ta tytaniczna praca rozciągnęła się na osiem lat! Film „Stasio” o powstawaniu tej rzeźby do zobaczenia w zakładce wideo. Miał to być film na wystawę tej pracy, która jeszcze nie miała miejsca. Ta jego ostatnia wielka praca.
Inne wielkie dzieło, to 365 autoportretów na koniec wieku, rysowanych każdego dnia roku 1999, bez względu na stan zdrowia i inne przeciwności losu. Józef „żuk” Piwkowski zrealizował wideo w technologii „morphing”.
Czwarta odsłona listopadowego spotkania dla uczczenia rocznicy urodzin Janusza Bąkowskiego (1922-2005) Jego syn, Jacek Bąkowski z grupą przyjaciół zaprasza twórców, teoretyków i krytyków sztuki współczesnej na poczęstunek, nawiązujący do tradycji biesiad artystycznych w za życia artysty, które odbywały się w mansardowej pracowni na ul. Piwnej. Później – ogólna dyskusja na tytułowy temat. Wybrane fragmenty dwu kamerowego nagrania z ponad dwugodzinnej dyskusji o miejscu sztuki i artysty w przestrzeni miejskiej.
Instalacja foto – audio Jacka Bąkowskiego i jego córki, Doroty Bąkowskiej – Rubeńczyk, Zainspirowana kolekcją małych notesików w których Janusz Bąkowski, zmarły w 2005, ponad 40 lat temu notował swoje intymne przemyślenia o sztuce i życiu. Tytuł wystawy to fragment inskrypcji, którą Janusz opatrywał każdy notes. Wernisaż w Galerii 2b+r 17 września 2011 r. Realizacja Anna Francman, Andrzej Bogusz
Kilka miesięcy po nieoczekiwanym odejściu Janusza Bakowskiego, tuz przed końcem roku 2005, jego przyjaciele, rodzina i współpracownicy spotkali się w galerii „Wytwórnia” na ul. Ząbkowskiej, by wziąć udział w wernisażu duże, przeglądowej wystawy jego twórczości i spotkaniu na projekcji jego filmów, przy tradycyjnych specjałach, serwowanych dawniej przez samego „Guru” w pracowni na staromiejskim poddaszu. Próbowaliśmy uchwycić nastrój tego wieczoru.
Janusz Bąkowski przebywał w Nowym Jorku i zafascynowany tym co widział, postanowił kupić amatorski sprzęt wideo – kamerę, magnetowid i TV w europejskim systemie PAL, by rejestrować to co go zadziwiło i zafascynowało dla przyjaciół w Polsce. Po powrocie do Warszawy połączył krótkie ujęcia przepisując je z taśmy Video* na taśmę VHS – dla przyjaciół. Minęło ponad 30 lat, zmienił się świat i Nowy Jork. Spontaniczna rejestracja świata wokół nas jest dostępna dla każdego kto ma smartfona. Ale wtedy – taki podstawowy, amatorski zestaw wideo kosztował kilkumiesięczną pensję ówczesnego Polaka.
To jeszcze jeden „niemożliwy do zrealizowania” projekt Janusza Bakowskiego. Realistyczny portret rzeźbiarski Stanisława Cichowicza, filozofa i teoretyka sztuki, stał się punktem wyjścia do niezwykle trudnej technicznie i pracochłonnej multiplikacji trójwymiarowej, łączącej osiem identycznych odlewów gipsowych rzeźby głowy w jedna bryłę. Problemy techniczne, zdrowotne i logistyczne sprawiły, ze ta praca trwała osiem lat i nie została dokończona.
Rzeźba była pierwszą dziedziną twórczości, którą Janusz zajął się po powrocie z wojennej tułaczki. Pracował jako kamieniarz w pracowni, tworzącej i naprawiającej rzeźby na terenie Starego Miasta i zabytkowych części Warszawy. Pracując ciężko jako kamieniarz, poznawał to rzemiosło. Mimo, że później zajął się innymi dziedzinami twórczości, przez całe życie wracał do swojej pierwszej twardej materii sztuki. Jak zwykle – poszukując granic widzenia. Zawsze chciał pójść dalej i zobaczyć to co niemożliwe. W ostatnich latach swego życia tworzył multiplikację trójwymiarową realistycznej rzeźby portretowej „Stasio”. Film dokumentujący jej powstawanie jest powyżej, w dziale MULTIMEDIA.
Pracował wszędzie. W letnim domu w Wildze przez pięć lat wyrzeźbił w granicie wielką misę chrzcielną, która do dziś zdobi ten leśny teren.
Rysowane w pędzącym Subway’u – szkice portretowe pasażerów nowojorskiego metra z lat 1988-1990
tekst o fotografii
tekst o pracowni
tekst o malarstwie
Haiku Janusza Bąkowskiego – „Niewierszydła”
| Cookie | Duration | Description |
|---|---|---|
| cookielawinfo-checkbox-analytics | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Analytics". |
| cookielawinfo-checkbox-functional | 11 months | The cookie is set by GDPR cookie consent to record the user consent for the cookies in the category "Functional". |
| cookielawinfo-checkbox-necessary | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookies is used to store the user consent for the cookies in the category "Necessary". |
| cookielawinfo-checkbox-others | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Other. |
| cookielawinfo-checkbox-performance | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Performance". |
| viewed_cookie_policy | 11 months | The cookie is set by the GDPR Cookie Consent plugin and is used to store whether or not user has consented to the use of cookies. It does not store any personal data. |